• Wpisów:1072
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 16:47
  • Licznik odwiedzin:82 067 / 3168 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Tak.
Mały problem
Problem z szamponami

Często, kiedy testuję nową odżywkę do włosów dokupuję do niej szampon w serii, aby wzmocnić efekt działania aktywnych składników.
Zresztą, taka jest właśnie idea robienia serii kosmetyków.
Sęk w tym, że zazwyczaj odżywka czy maska schodzi mi dwa razy szybciej niż szampon i zostaję z takimi szamponowymi niedobitkami , których szkoda mi trochę wyrzucić [nie jestem zwolenniczką marnowania czegokolwiek] a z drugiej strony niewielki z nich pożytek.
Kolejnej odżywki do kompletu też nie chcę kupować, nawet jeśli mi 'podeszła', bo mam ciągoty do próbowania innych produktów, najlepiej jak najszybciej [cóż, nałóg?] i zwyczajnie szkoda czasu

Co z tym fantem zatem zrobić ???
Jakieś pomysły na "drugie życie szamponu" ?
  • awatar Dark Beauty: @★ Eveningstock ★: @ojtyty: Sęk w tym, że mam już swój ulubiony szampon, czasem tyko oleje "domywam" dodatkową ilością innego szamponu odżywczego, ale to dosłownie odrobina, a i to nie zawsze, bo często starczy sama piana z głowy... Teraz już, nauczona doświadczeniem, nie kupuję kompletów, tylko same odżywki :) Ale te niedobitki spróbuję jakoś zużyć...
  • awatar ❦ Eveningstock ❦: Nooo, chyba jedynym rozwiązaniem jest mycie "starymi" szamponami a kupowanie tylko nowych odżywek, póki co :)
  • awatar Gość: tez tak mam. I później myję 'starym' szamponem i inna odżywkę używam (albo różnych olei :D).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
... czyli lista kosmetyków do bezwzględnego zużycia jaka powstała po inwentaryzacji mojej szafki ze 'skarbami' >

- Nivea Hair Care, Intense Repair, Odżywka na noc 'Intensywna regeneracja'
- Joanna, Fitokeratyna, Odżywka odbudowująca bez spłukiwania
- Kerastase, Resistance, Ciment Anti-Usure
- Vatika, Hot Oil Treatment
- Herbal Essences, spray do włosów
- Joanna, Z apteczki babuni, Serum nawilżająco - regenerujące do końcówek włosów
- Gliss Kur, Oil Nutritive, Serum do końcówek włosów
- Matrix, Biolage Fortetherapie, Fortifying Leave-In Treatment (Tonik wzmacniający - muszę wreszcie wypróbować odlewkę, bo już stoi i stoi )

* Ziaja Kokosowa, Mleczko do ciała
* Joanna, Fruit Fantasy, Peeling Maracuja
* Joanna, Sweet Fantasy, krem do rąk [kokosowy]

oraz oczywiście próbki, w tym RoC Retinox, a także różne filtrowe i nawilżające kremiki.
O kolorówce nie wspominam, bo to mi idzie strasznie mozolnie i planowanie nie ma w ogóle sensu

Inne zmagazynowane skarby na razie nie wymagają szybkiej konsumpcji, ale z pewnością w tym roku też zostaną zużyte , przynajmniej takie są plany . Ale o tym, to już na bieżąco będe pisać
 

 
Aby tradycji stało się zadość
Tak sobie myślę, że dobrze byłoby ograniczyć zakupy do niezbędnego minimum, aby móc zużywać kosmetyki na bieżąco... jedno się kończy, drugie się zaczyna... ale to chyba zbyt trudne

Zatem może zacznijmy od czegoś łatwiejszego, więc na początek - zredukowanie porcji zapasów, w szczególności kosmetyków do włosów
I zużycie nagromadzonych próbek [jestem w trakcie i pozbywam się ich - z sukcesem ]

Przydałoby się też zrobić coś fajnego dla ciała - myślę o ćwiczeniach z hula-hop . Mam nadzieję, że okoliczności ku temu będą sprzyjać
  • awatar Dark Beauty: @merveilleux: Skakanka też fajna rzecz, ale to bliżej ciepłych dni się w to zaangażuję :) I trzeba będzie zadbać o biust przy tych podskokach :P
  • awatar Dark Beauty: @Crazy Girl: Przymusowy odwyk od drogerii też przede mną, ale nie wiem czy z dala od Allegro wytrzymam ;) Na razie układam sobie plany pielęgnacyjne, próbując zaangażować w to zebrane zapasy :o
  • awatar Crazy Girl: Ja przestałam wchodzić do drogerii i zaglądać na Allegro, bo też mam wszystkiego pełno i większość tylko odrobinę zużytych kosmetyków, masakra. O hula-hop też myślałam, już nawet pisnęłam słówko chłopakowi, może mi kupi, to sobie pokręcę :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Już po szaleństwach

Podtrzymuję opinię - te bazy Max Factor [ http://darkbeauty.pinger.pl/m/1931889/nie-wytrzymalam-o_o ] są boskie. Testowałam tym razem różową i daje wspaniały efekt wygładzenia, wyrównuje koloryt twarzy, ale bardzo delikatnie, bez nachalnej koloryzacji, to raczej taki łagodny 'glow'.

Highliter też bardzo fajny, wystarczy jedno maźnięcie aby osiągnąć rezultat pięknego perłowego blasku. Napiszę więcej, jak użyję jeszcze kilka razy.

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku !!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Będzie szansa na wypróbowanie nowych nabytków, w szczególności różowej bazy i higlightera bo ostatnio nie mam zbyt wiele okazji do używania tego typu kosmetyków
 

 
No to co?
Wesołych Świąt Drodzy Pingerowicze
  • awatar Crazy Girl: Wzajemnie wesołych, radosnych, zdrowych i pogodnych Świąt spędzonych w miłym gronie najbliższych, a także mnóstwa prezentów pod pachnącą choinką i stołu pełnego pyszności :* :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Czy ktoś pamięta mój wpis dotyczący niebieskiej bazy pod makijaż? Produkt ów mocno mnie zauroczył, skóra po nim jest w dotyku tak fantastycznie gładka...
A że marzyła mi się też różowa... więc...
Ta Daaaam!
Postanowiłam wykorzystać nadarzającą się okazję [pretekst? ] i zrobić sobie mały prezent pod choinkę
Przesyłka właśnie dotarła
Co by paczka nie była całkiem "goła", dorzuciłam highliter w sztyfcie [za jakieś 5 zł z groszami ] i różową pomadkę - na zdjęciu wyglądała na perłową, niestety taka nie jest, ale nie szkodzi, poszukam odpowiedniego błyszczyka

Aaa, i jeszcze od sprzedającego jako gratis dostałam sypki, brązowy cień do powiek Avon. Ale nie wiem, czy go będę używać, czy może oddam koleżance
  • awatar Dark Beauty: @merveilleux: Dzięki za cynk, w takim razie je przetestuję :) @Crazy Girl: cieszę się jak dziecko :D pewnie wkrótce znowu zrobię tam jakeś zakupy :[ bo rzeczy taniutkie, a przesyłka właściwie wychodzi tyle co krajowa :o
  • awatar Crazy Girl: No i jaki miły prezencik sobie sprawiłaś :D I bardzo dobrze, nie można zapomnieć o sobie w takie piękne Święta ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jako rzekłam tak się stało
Promocyjna kuracja proteinowa z gratisowym kaszmirem [ http://darkbeauty.pinger.pl/m/2269919/na-odwyku- ]zdobi już półki mojej łazienki
Na razie zdobi, bo czeka na swoja kolej , pewnie jeszcze jakieś 2-3 miesące

Natomiast jutro dorwę w swoje łapki serię jedwabną Joanny [ http://darkbeauty.pinger.pl/m/2047210/nowosci-kosmetyczne-od-joanny- ] - zamówiłam maskę i spray

oraz dwa produkty do pielęgnacji twarzy, o których pisałam tutaj http://darkbeauty.pinger.pl/m/2049920/kolejna-porcja-aromatycznych-nowosci-

Marzenia się spełniają
 

 
A jednak jeszcze nie kupię nowego toniku

Zrobiłam małą inwentaryzację moich zapasów, a w nich odkryłam niedawno podarowaną przez moją drogą znajomą ogromną flaszkę hydrolatu migdałowego, który świetnie tonik może zastąpić

Jeśli ktoś nie miał okazji jeszcze zetknąć się z hydrolatami, zachęcam do zerknięcia w informacje z google . To bardzo ciekawy i przyjemny, a dodatku w 100% naturalny produkt do pielęgnacji skóry - bez konserwantów i innych 'syntetycznych' dodatków
Osobiście zużyłam już kilka różnych buteleczek i byłam zadowolona. Polecam
 

 
Kończę właśnie tytułowy spray do włosów, więc mogę pokusić się o recenzję

Ekstrakt ze świeżego ziela skrzypu polnego wzmacnia włosy i hamuje ich wypadanie. Proteiny pszeniczne odżywiają i chronią przed niekorzystnym wpływem środowiska i nadmiernym wysuszeniem, spowodowanym również używaniem suszarki. Wyciąg z zielonej herbaty jest źródłem cennych mikroelementów odpowiedzialnych za odżywienie skóry głowy i mieszków włosowych. D'panthenol (witamina B5) stymuluje pęcznienie keratyny, przez co nadaje włosom pożądaną objętość i połysk.

Efekt:

Chroni przed szkodliwym wpływem środowiska, wzmacnia i odżywia. Włosy stają się wyraźnie grubsze, podatne na rozczesywanie i układanie. Uzyskują jedwabistą gładkość i blask.


Zakupiłam ten spray ze względu na skład. Wszystko co opisał producent się zgadza. Jest sporo [przynajmniej teoretycznie] skrzypu, zielona herbata, są proteiny i wit. B5. Zawiera co prawda alkohol, ale ten zdaje się nie wysuszać moich włosów, co czasem może się zdarzyć.

I cóż...
Opakowanie poręczne, chociaż mam zastrzeżenia do rozpylacza, za bardzo "strumieniowy", więc przelałam go do innego atomizera, który faktycznie robi mgiełkę.
Kosmetyk, jak to w przypadku spray'u jest wodnisty.
Zapach - wg mnie przyjemny, ziołowy, naturalny, nieperfumowany.
Wydajny.

A działanie, hm... tu nie jestem pewna, bo właściwie widzę bardzo niewielkie różnice i nie wiem, czy to efekt wszystkich użytych kosmetyków, czy tylko tej mgiełki. Ciężko mi więc określić na ile zadziałał tu efekt wzmocnienia powodowany użyciem tej mgiełki, niemniej jedna kudełki są mocne
Niewątpliwie wzmacnia połysk, a sądząc po składzie - odżywia.
Nie obciąża. Testowałam kosmetyk również na włosach tylko i wyłącznie umytych [bez nakładania maski lub odżywki] - włosy były puszyste, śliskie i lejące.
Natomiast zauważyłam, że po aplikacji [rozpylam na wilgotne włosy] moje kłaczki znacznie dłużej schną, co nie zdarzało się przy innych tego typu mgiełkach.

Ogólnie jednak jest to fajna rzecz, którą warto mieć pod ręką

Cena: ok 7 zł / 200 ml
 

 
Age Recharge to maska ujędrniająca do włosów osłabionych działaniem czasu. Jej skuteczność gwarantuje unikalne połączenie 3 aktywnych składników:
- Kompleks Vita-Ciment odbudowuje włos od wewnątrz i wzmacnia jego naturalną barierę ochronną;
- Pochodna witaminy E zwalcza efekty działania wolnych rodników;
- Wosk z Euphorbia i pochodna silikonu wygładzają włosy i nadają im sprężystość.
Dzięki Age Recharge włosy wyglądają jak odmłodzone, ujędrnione, grubsze, nasycone blaskiem i witalnością. Stają się miękkie w dotyku i łatwe do rozczesywania.

To była moja pierwsza przygoda z kosmetykami profesjonalnymi. Wtedy jeszcze wierzyłam, że za wysoką ceną idą rewelacyjne efekty. A jako, że maska przeznaczona jest do włosów nadszarpniętych zębem czasu - to wydawała się być idealna dla mnie. Zachłyśnięta tym odkryciem poszukałam okazji i nabyłam produkt.
Do kompletu jeszcze zakupiłam odpowiedni szampon, który według producenta powinien być użyty, aby zapewnić optymalny efekt działania maski.

Właśnie skończyłam opakowanie. Dodam, że stosowałam specjalnie bez nakładania oleju przed i spray'u po, aby sprawdzić rzeczywiste działanie, bez dodatkowych wspomagaczy. Jakie wrażenia? Ambiwalentne

W płaskim słoiczku ukrywa się nieco rzadka, jakby żelowata, zielonkawa zawartość, która jednak po aplikacji nie spływa z wilgotnych włosów, dobrze się rozprowadza.
Zapach raczej mało intensywny, przyjemny, lecz mnie nie zachwycił, raczej przeciętny.

Natomiast działanie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Nie spodziewałam się tego po kosmetyku z teoretycznie bardzo słabym składem [ale musiałam sprawdzić na własnej skórze ].
Po zużyciu całego opakowania włosy wyglądają ładnie, posidają głęboki połysk, są gładkie i sypkie.
Przy czesaniu grzebień trochę szarpie, z czego wnioskuję, że poślizg mógłby być lepszy. Ale rozczesują się dość dobrze. Są przyjemne w dotyku, jakby faktycznie ujędrnione.
Zauważyłam, że końcówki jakby kruszą się mniej.
Maska niestety niezbyt mocno nawilża.
I uważam, że nie jest zbyt wydajna, wypada gorzej na tle innych kosmetyków.
A sądząc po składzie, niestety nie odżywia, daje raczej wizualne efekty.

Ogólnie rzecz biorąc - może i niezły kosmetyk, ale spektakularnych efektów nie daje.
I zdecydowanie za dużo kosztuje jak na taką przyjemność. Identyczne, a nawet lepsze rezultaty można osiągnąć dzięki kosmetykom 10 x tańszym [i w dodatku o lepszym, bardziej odżywczym składzie].

Cena: od 80 zł / 150 ml
 

 

:(

A dziś nie mam weny na nową notkę, a przecież nie będę spamować wiecznie tą Joanną chociaż kilka produtów zostało mi jeszcze do opisania

Powyciągałam za to z tzw 'schowka' niedobitki odżywek do włosów, co by je już kompletnie zużyć. Obecna maska się już kończy [a właściwie to skończyła], a przyda się trochę przestrzeni na nowe nabytki

Na tapecie będą wkrótce:
- A.T.W., Odżywka do włosów z ziołem Azteków
- Joanna, Fitokeratyna, Odżywka odbudowująca bez spłukiwania
- Kerastase, Resistance, Ciment Anti-Usure (Cement odbudowujący - nowa wersja)

A potem się zobaczy
 

 
Peeling myjący o owocowym zapachu doskonale wygładza i odświeża ciało. Specjalnie dobrana receptura zawiera nawilżający ekstrakt z truskawki oraz drobinki ścierające, które usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka.
Wspaniałe rezultaty:
- Oczyszczona i odświeżona skóra,
- Gładsza i milsza w dotyku,
- Przyjemnie pachnąca

Dostępny w 7 wersjach: kiwi, pomarańcza, truskawka, porzeczka, grapefruit, gruszka i żurawina


Mała rzecz, a cieszy
Tak można podsumować recenzję tego produktu.
W niewielkiej buteleczce urywa się zaskakująca zawartość. Peeling jest dość drobno "zmielony", przez co delikatny, nadaje się do stosowania przy wrażliwej skórze. Osobiście bardzo podpasował mi jako kosmetyk do... twarzy. I spisał się świetnie, zarówno przy pielęgnacji buziaka jak i całego ciała.
Owa delikatność bowiem nie wyklucza wcale dobrego złuszczania. Bardzo ładnie wygładza skórę.
Uważam, że jest wydajny - wystarczy naprawdę niewielka ilość, aby umyć i złuszczyć dość duży obszar skóry.
Małe opakowanie jest bardzo wygodne a dodatkowo ma jeszcze tę zaletę, że pozwala szybciej zmienić kosmetyk i wypróbować inne nuty zapachowe .
Piękny zapach to już chyba standardowa cecha produktów z serii Naturia.
Testowałam truskawkę, grapefruita, pomarańczę i porzeczkę i tylko ten ostatni miał jak dla mnie woń zbyt chemiczną, ale to już kwestia indywidualna.

Cena: ok 4 zł / 100 ml
  • awatar ❦ Eveningstock ❦: Fajniutkie :) Mam dwa i używam ich też raczej do twarzy, chociaż trzeba delikatnie. Rzadziej na całe ciało. Pachną po prostu obłędnie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Soczyście owocowe mydło w płynie zapewni dłoniom wyjątkowe uczucie odświeżenia. Delikatnie pachnąca piana i ekstrakt owocowy uprzyjemnią pielęgnację rąk każdego dnia.

Dostępne w kilku wersjach:
- limonka
- grapefruit
- truskawka
- kiwi


Za ciosem, kolejna recenzja kosmetyków do mycia od Joanny.
Z tej gamy produktów testowałam mydełko truskawkowe.
Opakowanie poręczne, z pompką, wygodne, w szczególności kiedy produkt użytkuje się przy myciu rąk
Konsystencja w sam raz - nie za rzadka, nie za gęsta.
Właściwości myjące bardzo dobre - mydło doskonale się pieni, nie wysusza, nie zauważyłam aby podrażniało skórę.
I oczywiście nieziemski zapach owocowy, który sprawia, że aż ślinka cieknie , idealny na nadchodzące zimowe wieczory, przywołuje żywe wspomnienie lata... Niestety niezbyt trwały

Podsumowując - produkt godny polecenia zwłaszcza, że cena wręcz śmieszna

Cena: ok 5 zł / 300 ml
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Żel pod prysznic Naturia o świeżym owocowym zapachu zapewnia doskonałe odprężenie i oczyszczenie ciała. Specjalnie opracowana receptura zawiera ekstrakty z czarnego pieprzu i guarany, które działają nawilżająco i energetyzująco.
Wspaniałe rezultaty:
- Dokładnie oczyszczona i odświeżona skóra,
- Delikatna i miła w dotyku,
- Subtelnie i przyjemnie pachnąca


Pewnie się powtórzę, jeśli napiszę, że Joanna to jeden z moich ulubionych producentów kosmetyków, ale co tam
Z ogromną przyjemnością sięgam po produkty sygnowane tą marką. A ich wybór jest naprawdę szeroki - do wyboru do koloru - i cały czas się powiększa.
Wspomniane żele niewątpliwie należą do moich ulubionych i zawsze chętnie do nich wracam.
W poręcznych, niewymyślnych acz estetycznych opakowaniach - cieszą oko w mojej łazience.
Wspaniały komfort używania - są wysoko wydajne, bardzo dobrze się pienią, świetnie myją, a te obłędne owocowe zapachy... mogłabym upajać się godzinami
Niezwykle mocno w pamięć zapadł mi ten z limonką - prysznic z jego udziałem z samego rana orzeźwi każdego , niezwykle intensywny i stymulujący, lecz bardzo przyjemny
Kosmetyki stanowią świetną alternatywę dla podobnych produktów reklamowanych marek, nie ustępują im jakością, a kosztują o połowę mniej
Jak dla mnie BOMBA

Cena: ok 5 zł / 300 ml
 

 
Próbuję ograniczyć kupowanie rzeczy na zapas i wykorzystywać już i tak pokaźne zasoby magazynowe.
Ale tak mnie dziś podusiło do zajrzenia na strony Drogerii Natura, a tam...


I jak tu przejść obok tej gratisowej promocji obojętnie?
Zwłaszcza, że na tę kurację od jakiegoś czasu mam oko???
  • awatar Dark Beauty: @merveilleux: http://www.loton.pl/aktualnosci/kaszmir-od-czerwca-na-rynku Tu troszkę więcej informacji :) aż mam ciary jak to czytam :P, skuszę się na bank [i odwyk poszedł w... ] @Crazy Girl: Dam znać na pewno, chociaż pewnie trochę czasu minie, bo w kolejce mam kilka innych produktów, które już dość długo czekają :0
  • awatar Crazy Girl: Jak już wypróbujesz, to opisz wrażenia :) Wygląda bardzo zachęcająco:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kilka słów od producenta:
Formuła: - łatwe rozczesywanie - antyłamanie - antyrozdwajanie - antymatowienie Odżywka została stworzona specjalnie po to, aby doskonale ułatwiać rozczesywanie włosów i wzmocnić je od wewnątrz aż po same końce. Potwierdzona skuteczność - koniec z łamaniem się włosów, koniec z rozdwojonymi końcówkami, Twoje włosy będą dłuższe, na dłużej. Formuła odżywki z aktywnym koncentratem z owoców działa wewnątrz włókna włosa podczas całego procesu ich wzrostu. - odżywia włosy od nasady - działa wewnątrz włókna włosa, wzmacniając je - wygładza włosy aż po same końce Rezultaty: - Po 5 użyciach aktywny koncentrat z owoców daje włosom do 3 razy więcej gładkości, aby włosy były naprawdę bardziej błyszczące. - Po 10 użyciach aktywny koncentrat z owoców daje włosom do 2 razy więcej odporności.


Tak jak w przypadku szamponu - skuszona obietnicami z reklamy, sięgnęłam po odżywkę w nadziei na odżywione, mocniejsze włosy.
I z przykrością stwierdzam, że kosmetyk zupełnie się u mnie nie sprawdził.
Wiele miesięcy użytkowania doprowadziło do silikonowej nadbudowy na włosach, a to z kolei do zmatowienia ich powierzchni. Stały się szorstkie, nieprzyjemne i sianowate. Odżywka nie nawilżyła ich ani trochę, regeneracji i wzmocnienia również nie zauważyłam, a do tego mam wrażenie również, że mimo iż nieco ułatwia rozczesywanie, to inne odżywki lepiej sobie z tym radzą.
Opakowanie przeciętne, wygodne.
Konsystencja odpowiednia, gęsta, kosmetyk nie spływa z włosów.
Plus za piękny zapach. To jednak za mało

Cena: ok 8 zł/ 200 ml
 

 
Daj swoim włosom siłę, by mogły być coraz dłuższe. Odkryj gamę Garnier Fructis Długie & Mocne!

Każda kobieta, która kiedykolwiek zapuszczała włosy, przyzna, że zaczynają się one łamać i rozdwajać zanim jeszcze uda się osiągnąć upragnioną długość. Wiemy, jak temu zaradzić.

Garnier stworzył Fructis Długie & Mocne - system pielęgnacji włosów długich, narażonych na łamanie i rozdwajanie. Szampon delikatnie oczyszcza i wzmacnia włosy na całej ich długości, odżywka ochrania, wygładza, sprawia, że włosy łatwiej się rozczesują i odzyskują blask.

To udowodnione: Dzięki Garnier Fructis Długie & Mocne włosy są 2 razy mocniejsze i 2 razy mniej łamliwe.


Historia tego zakupu jest banalna i krótka - dałam się nabrać reklamie, mówiącej o wzmocnieniu i przeciwdziałaniu łamliwości, a tego przecież potrzebowały moje 'wiekowe' włosy.
Wydawało mi się wtedy, że tak szeroko reklamowany produkt na pewno bedzie dobry i się sprawdzi.
A tu surprise!!! Negatywna surprise [chociaż to zobaczyłam dopiero po odstawieniu zestawu na rzecz Joanny opisanej w poprzednich notkach].

Sam szampon jest przyjemny w stosowaniu, ładnie pachnie, ma perlistą, całkiem gęstą konsystencję, dość dobrze się pieni.
Teoretycznie wszystko tak, ja być powinno, wydaje się być cacy...
Problem, jak już wspomniałam, pojawił się po odstawieniu, bo dopiero wtedy odkryłam jak wielka potrafi być różnica.
Używałam zestawu [z odżywką] w błogiej nieświadomości prawie a może nawet i ponad dwa lata.
Przez ten czas blask moich włosów zgasł, stały się matowe, wysuszone, sianowate i wręcz szorstkawe.
Wtedy nie zwracałam na to uwagi, bo nie miałam wysokich wymagań. Zmiana podejścia zmusiła mnie do refleksji i zauważenia wad tego produktu. Wad ukrytych, których nie widać po pierszym czy drugim użyciu. Dlatego może na krótką metę ten kosmetyk będzie budzić zaufanie, ale do dłuższego stosowania na pewno go nie polecam.

Cena: ok 8 zł / 250 ml
  • awatar Crazy Girl: Kosmetyki Garniera ogólnie lubię i dlatego skusiłam się kiedyś na szampon tej firmy. Co prawda zużyłam tylko jedną butelkę, ale wnioski mam takie same jak Ty - wysuszone, sianowate włosy. Było to już kilka lat temu, ale widzę, że nic się w tym wypadku nie zmieniło :)
  • awatar psychodelicja: do dluzszego stosowania to nie wiem czy cokolwiek sie nadaje, bo wlosy sie przyzwyczajaja i 'nudza' danym szamponem, przynajmniej u mnie tak jest, wiec stosuje rozne szampony na zmiane. fructis mialam pare razy i nie zauwazylam nic strasznego, choc tez zadnej rewelacji. wyprobuje te joanne skoro taka dobra. a Tobie polecam (z allegro, bo u fryzjera kosztuje 2x drozej) l'oreal professionel absolut repair, szczegolnie maseczke, na zniszczone wlosy potrafi zdzialac cuda i jest wart swojej ceny. zreszta zwykly l'oreal elseve tez jest niezly. a co do reklamy, to zawsze klamie. przeciez nie powiedza w reklamie ze szampon jak szampon:)
  • awatar Atakram: Całkowicie się zgadzam, nie polecam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Takie myśli niepoukładane z frontu "robót".

Do pielęgnacji na dzień dodałam krem Redermic, miałam już rozpoczętą próbkę i chciałam ją dokończyć, więc posłużyła jako baza pod filtr
Jako że dokończyła żywota, na jej miejsce wprowadzam krem rozjaśniający firmy Grisi z macicą perłową i witaminą C. Kupiłam kiedyś 10 próbek, ale nastało lato i już nie chciałam rozjaśniać buziaczka, jako że lubię naturalną opaleniznę

W ramach pielęgnacji rzęs, o której niedawno wspomniałam, wyciągnęłam dawno, dawno temu zakupione "rybki" keratynowe bez keratyny, ale to dłuższa historia . O wszystkim napiszę przy okazji recenzji produktu

Kończy mi się już tonik, więc będę musiała poszukać godnego następcy. Kusi Nuxe, byłby do kompletu z kremem, ale jest dość drogi, więc chyba odpuszczę.
Jakieś propozycje?

I szykują się zakupy z mojej wishlisty , szczegóły już wkrótce
 

 
Jak już wpisałam w jednej z notek, zaczęłam kurację kwasami AHA, pod postacią kremu Nuxe
Jest do dość kosztowny kosmetyk, dlatego szukałam oferty tańszej, niż te w tradycyjnych aptekach, dzięki czemu udało mi się upolować naprawdę ciekawą okazję
Razem z kremem w promocyjnym opakowaniu znalazły się: peeling i maseczka, a do tego od sprzedającego dostałam pokaźny zestaw ciekawych próbek których zupełnie się nie spodziewałam
W tym dwa filtry, na których mi bardzo zależało [telepatia ??? ], a wszystko razem znacznie taniej niż w przypadku zakupu 'na miejscu'
Jestem naprawdę zadowolona
Wkrótce wielkie testowanie na szeroką skalę
 

 
Serum wzmacniająco - regenerujące Rzepa przeznaczone jest do włosów ze skłonnością do przetłuszczania, ale o suchych lub zniszczonych końcach. Zawiera zestaw aktywnych czynników, takich jak ekstrakt z czarnej rzepy oraz specjalnie wyselekcjonowane składniki kondycjonujące, aby wzmocnić i regenerować włosy oraz przywracać im miękkość, gładkość i połysk. Po zastosowaniu włosy stają się bardziej lśniące i miłe w dotyku, a ich końcówki stają się zregenerowane i mocniejsze. Dzięki temu włosy są wygładzone i zdrowo wyglądają.


Ostatni kosmetyk z rzepowej serii ratunkowej
serum opakowane w tubkę, jak większośc tego typu kosmetyków, w mojej dośc ciężko otwierało się wieczko
Konsystencja dość gęsta, ale nietłusta, zawartość łatwa do rozprowadzenia.
zapach - podobnie jak w całej serii

Serum w działaniu oceniam dobrze - przyjemne w aplikacji, pozostawia na końcówkach jakby lekki film zabezpieczający, jest skuteczne, dodatkowo znacząco poprawia wygląd końcówek. Ładnie wygładza odstające kosmyki. Można stosować zarówno na wilgotne jak i suche włosy. Osobiście uwielbiałam je aplikować, zdarzało się to nawet kilka razy dziennie - a to końcówki, a to "przejechałam" odrobiną po całym kucyku...
Dodatkowym plusem jest duże opakowanie i wysoka wydajność.
Naprawdę fajny produkt.

Cena: ok 8 zł / 100 ml