• Wpisów: 1068
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 16:47
  • Licznik odwiedzin: 75 492 / 2930 dni
 
darkbeauty
 
... czyli wizyta u Pani Kosmetyczki :)

Jakieś 1,5 roku temu tragicznie posypała mi się cera :(. To zapewne wina kremu/kremów, które akurat wtedy zastosowałam. Próbowałam przekonać się do nich na wszystkie sposoby - szkoda, żeby się na półce marnowały - ale niestety, z kiepskim skutkiem.
W rezultacie nawet po dostawieniu moja gębula wyglądała strasznie. Nie było innej rady - zapadła decyzja o odwiedzeniu kosmetyczki...

Od tamtej pory wizyty stały się comiesięcznym punktem programu :)
Strasznie lubię odwiedzać gabinet, to mnie relaksuje i odpręża, a że generalnie lubię, jak ktoś się mną zajmuje, to przyjemność tym większa :) Nie mogę się wręcz doczekać na ten moment :)
Noooo i moja cera też nie może narzekać. Odkąd zadecydowałam o regularnym oczyszczaniu, jest naprawdę o wiele, wiele lepiej.

Przy okazji ostatniej wizyty dostałam tez próbkę kremu Thalgo z kolagenem [moja Pani Kosmetyczka pracuje na kosmetykach Thalgo właśnie].
Ale szczerze powiem, po uprzednim zanalizowaniu składu, że bardzo się dziwię, dlaczego te kosmetyki są takie drogie :|
Bo zawartość składnikowa właściwie prawie niczym nie różni się od treści zwykłych kremów drogeryjnych :| Żadnych rewelacyjnych, unikatowych substancji tam nie widzę :s - ot zwykłe nawilżacze, s. natluszczające i troche kolagenu.
A cena za słoiczek waha się od 100 do 150 zł / 50 ml.

Natomiast mam jedną słabość.
Fluide Hydratant Ultra Matifiant - bosko pachnie :d chciałabym gdzieś dorwać identyczne perfumy...

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

 
  •  
     
    @RetroFilia: Nie ma czego ;) wystarczy troszkę chęci i wszystkiego można się nauczyć :)
    Jak chcesz, to mogę podrzucić Ci kilka przydatnych linków do stron, z których ja się wszystkiego nauczyłam [a jak czegoś nie wiem, to tam sprawdzam]