• Wpisów: 1068
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 16:47
  • Licznik odwiedzin: 75 492 / 2930 dni
 
darkbeauty
 
Bez bazy ani rusz - tak w skrócie można określić moje powieki. Cokolwiek na nie nałożę po pewnym czasie z nich spłynie, zbije się w grudki i zbierze w załamaniu. Pzadko który cień pozostaje w znośnym stanie po kilku godzinach od wykonania makijażu, a kredki do oczu lubią "kserować" się powyżej załamania.
Dlatego absolutnie niezbędna jest baza pod cienie.

Po przygodzie z bazą Virtual postanowiłam sięgnąć po coś ciut droższego i łatwiejszego w obsłudze, gdyż produkt Yoko okazał się twardy i nieco toporny w nakładaniu. Z uwagi na łaty dostęp i przystępną cenę zwróciłam uwagę na kosmetyk marki Kobo.

*Opis producenta:*

Wygładzająca i utrwalająca baza pod cienie MONO EYE SHADOW i PURE PEARL PIGMENT. Poprawia intensywność koloru i ułatwia aplikację.
KOBO eyeshadow base.jpg

Jak już wspomniałam wyżej - bazę kupić dość łatwo, gdyż praktycznie w każdej Drogerii Natura znajdziemy szafę tej marki. Niezbyt wygórowana cena za kosmetyk o bardzo dobrej wydajności, to jej kolejny atut.

Opakowanie to niewielki, czarny słoiczek z nakrętką, łudząco podobny do podobnego produktu marki Art Deco. Zgrabne i poręczne, jednak nie pozbawione minusów. Przede wszystkim wieczko, które dość trudno  zakręcić, bo nie chce odpowiednio zaskoczyć gwinty. Bazę nabieramy [zazwyczaj] przy użyciu palca, zatem po pierwsze higiena, po drugie - wchodzenie bazy pod paznokcie, kiedy zagłębienie w niej znacznie się powiększy. Aczkolwiek z tym można powalczyć, np. wydobywając zawartość szpatułką. Napisy z czasem nieco się ścierają.

Wewnątrz czarnego słoiczka znajdziemy różowo-cielistą zwartą masę. Jej konsystencja - bajecznie miękka w porównaniu z bazą Virtual :). Jest jak aksamitne masełko. Wystarczy dotknąć i delikatnie prześliznąć opuszkiem po powierzchni, aby nabrać odpowiednią ilość produktu. Nałożenie go na powieki też nie sprawia problemu. Nie trzeba trzeć ani intensywnie wklepywać, chociaż bywają kłopoty z równomiernym nałożeniem warstwy. Nie jest to jednak nic bardzo uciążliwego i łatwo zniwelować ten efekt.

Cienie na bazie trzymają się bardzo dobrze. Mój makijaż bezproblemowo wytrzymywał od kilku do kilkunastu godzin, w różnych warunkach atmosferycznych, od chłodu aż po upały. Nie pamiętam niestety na ile baza podbijała kolor cieni [a teraz już nie sprawdzę, bo nie nadaje się do użytku, stąd i foto zaciągnięte z sieci :o].
Służyła mi długo, jest bardzo wydajna, posiada długi termin ważności. Niestety po pewnym czasie zaczyna podsychać, a wraz z utratą wilgoci kurczy się i odstaje od opakowania, tworząc ruchomą "skorupkę". Nadal nadaje się do używania [środek], ale staje się też coraz twardsza [brzegi].

Generalnie, mimo minusów, jestem zadowolona z tego produktu. Cena, dostępność, komfort używania i wywiązywanie się z zadania sprawiają, że uważam ją za dobry wybór.
Na chwilę obecną nieco kusi mnie wspomniana Art Deco [w opinii wielu osób dużo lepsza], jeśli jednak macie ograniczony budżet, warto sięgnąć po Kobo.

Cena: 16,99 zł /  6g

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Na moich powiekach z cieniami średnio :P Ostatnio zaczęłam stosować pod cienie Avonu podkład również z Avonu i jakoś poprawiła się im pigmentacja (wcześniej prawie nie było ich widać na powiece) i troszkę dłużej się trzymają :)
     
  •  
     
    @supermalwina23: Też lubię :) acz znalazłam już dla niej jeszcze fajniejszego następcę :)

    @NatuŚśśś: Super! ogromnie się cieszę, że się sprawdził :)