• Wpisów: 1068
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 16:47
  • Licznik odwiedzin: 75 492 / 2930 dni
 
darkbeauty
 
Złe wieści już zdążyły obiec blogosferę. Ulubieniec za rozsądną cenę ma wkrótce zniknąć z półek :( . Skłoniło mnie to do napisania recenzji tego produktu, póki jeszcze jest dostępny.
micel BeBeauty i.jpg

*Opis producenta:*

Płyn micelarny dokładnie oczyszcza wrażliwą skórę twarzy oraz oczu z makijażu, także wodoodpornego oraz zanieczyszczeń. Pełni funkcję toniku, działa łagodząco i odświeżająco. Przywraca komfort czystej skóry bez pozostawienia uczucia ściągnięcia..
Oczyszczające micele zapewniają wysoką skuteczność oczyszczania, dokładnie usuwają makijaż i zanieczyszczenia nie naruszając bariery hydrolipidowej naskórka.
Ekstrakt z malwy działa nawilżająco, zmniejsza nadwrażliwość skóry.
D-panthenol działa przeciwpodrażnieniowo.

*Sposób użycia:*
Nanieś płyn na płatek kosmetyczny i oczyść twarz, oczy i szyję. Stosuj rano i wieczorem, a także wtedy, kiedy masz potrzebę odświeżenia skóry.
micel BeBeauty.jpg


Historia zaczyna się od tego, że sama uległam magii opinii tego kosmetyku. Nie ma chyba maniaczki, która nie słyszała o jego rewelacyjnym działaniu. Sama bym go pewnie nawet nie zauważyła, gdyż zazwyczaj siedzi z tyłu pudełka, mocno schowany za "rodzeństwem" czyli mleczkami.

Opakowanie skromne - plastikowa, przezroczysta butelka o charakterystycznym kształcie trójkąta z jasną nakrętką. Dozownik typu press - początkowo go nie lubiłam, gdyż przyzwyczajona byłam do "zwykłych" otworów pod klapką, ale z czasem się przyzwyczaiłam. Trzeba nieco uważać, aby nie wylać na wacik za dużo, przy odrobinie praktyki dochodzi się do wprawy.

Micel ma postać przezroczystego płynu [typowa woda]. Teoretycznie bezzapachowy. Ja wyczuwam natomiast lekką, kwaskowa nutę, coś na kształt niedojrzałego jabłka lub wody z cytryną. Wstrząśnięty pieni się w butelce, natomiast nie zauważyłam takiego efektu na waciku czy podczas zmywania, jak to bywało w przypadku innych tego typu płynów.

Najważniejsza sprawa - działanie. A to moim zdaniem jest naprawdę godne uwagi. Testowałam już kilka miceli, jedne podobały mi się bardziej, inne mniej, ale na ich tle BeBeauty wypada ponad średnią. Zmywa makijaż z oczu dużo lepiej niż płyny, które do tej pory stosowałam. Świetnie radzi sobie z domywaniem eyelinera spomiędzy rzęs, a dotychczas miałam z tym problemy. Wszystko dokładnie usunięte. Nie podrażnia oczu, jest naprawdę delikatny :).

Micela używam głównie rano, do oczyszczenia i odświeżenia twarzy po nocy. W tej roli również sprawdza się bardzo dobrze. Może zastąpić tonik, zauważyłam że całkiem nieźle nawilża, a ekstrakty obecne w składzie pielęgnują cerę. Nie odnotowałam szczypania, zaczerwienienia czy innego rodzaju podrażnień.

Dodatkowo jeśli skonfrontujemy to wszystko z ceną, uważam, że jest to produkt naprawdę godny uwagi.
Rezygnacja z tej pozycji asortymentu będzie niepowetowaną stratą dla osób, które zdążyły go polubić. Może jednak osoby decyzyjne opamiętają się i ostatecznie unieważnią [za przykładem Farmony] decyzję o wycofaniu tego rozchwytywanego [sądząc po częstych pustkach na półkach] kosmetyku.

*Skład:* Aqua, Poloxamer 184, Disodium Cocoamphodiacetate, Propylene Glycol, Polysorbate 20, Panthenol, Peat Extract, Malva Sylvestris Flower Extract, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Sodium Citrate, Citric Acid, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, Methylisothiazolinone.

Cena: 4,39 zł / 200ml

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego