• Wpisów: 1068
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 16:47
  • Licznik odwiedzin: 75 492 / 2930 dni
 
darkbeauty
 
O ile jest taka możliwość, zazwyczaj staram się używać szamponu i odżywki z tej samej serii, aby uzyskać tzw. efekt synergii i wzmocnić wzajemne działanie składników. Tak się stało i tym razem, bo Dobry Duszek sprezentował mi cały zestaw w jednej z niespodziankowych paczek :)

Wczoraj opisywałam swoje wrażenia z używania szamponu, a dzisiaj zapraszam na recenzję odżywki :)
Organic peaople odzywka d suchych3.jpg

*Opis producenta:*

Odżywka regeneruje suche włosy, sprawia że stają się bardziej miękkie, jedwabiste, zapobiega łamliwości włosów i rozdwajaniu się końcówek. Przynosi ulgę w rozczesywaniu włosów.
Organiczny ekstrakt Szarotki Alpejskiej nadaje włosom zdrowy blask i elastyczność.
Organiczny ekstrakt Róży Damasceńskiej tonizuje skórę głowy.
Organiczny olej Rozmarynu nawilża i regeneruje suche włosy.
*Sposób użycia:* Nanieść balsam na czyste i wilgotne włosy, pozostawić na 1-2 minuty, następnie zmyć ciepłą wodą.
Organic peaople odzywka d suchych2.jpg

Opakowanie... butla w sumie niczym, oprócz etykiety, nie różni się od tej z szamponem, więc jeśli ciekawe jesteście mojej opinii, zajrzyjcie do wczorajszego postu, znajdziecie go poniżej :).

Tymczasem skupię się na właściwościach odżywki.

Tutaj, dla odmiany po gęstym żelu, mamy do czynienia z dość rzadką emulsją, która "współpracuje" przy wydobywaniu z butelki i nie ma z wydobyciem większych problemów. Odżywka jest biała i posiada bliżej niesprecyzowany zapach. Ale żadne tam syntetyczne owoce czy kwiatki. Na mój nos - chemiczny, niezbyt przyjemny, trochę przypominający środki czystości pomieszane z mydłem.

Odżywkę nakładam obficie i wtłaczam w wilgotne włosy. Po chwili znika, wypita przez kosmyki, ale potem, przy ugniataniu i delikatnym pocieraniu ujawnia swoją obecność. Trzymam ją przez kilka minut i obficie spłukuję. Efekt? Zaraz po wysuszeniu włosy są trochę napuszone, sporo pojedynczych odstaje od reszty, tworząc aureolę. Nieco trudno je też rozczesać. Przy końcówkach muszę trochę dłużej niż zwykle popracować grzebieniem. Ale na drugi dzień to niepożądane zjawisko znika, a same kosmyki są wygładzone i sypkie. Ręka sunie gładko po ich powierzchni :). Kolejna sprawa - odżywka całkiem dobrze nawilża, co mnie zaskoczyło, bo kosmetyki ziołowe lubią trochę wysuszać. Miła niespodzianka :)
Zauważalny jest też mocny, bogaty połysk naturalny; blask, jaki dają zdrowe, odżywione włosy bez nadbudowy silikonowej. Albowiem w jej składzie silikonów nie znajdziemy. To dobra wiadomość dla osób, które poszukują takiej alternatywy.

Skład: Aqua, Rosa Damascena Flower Extract,  Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Cetyl Ether, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Leontopodium Alpinum Flower/ Leaf Extract, Parfum, Argania Spinosa Kernel Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Oil, Hydrolyzed Wheat Protein, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid.

Cena: ok. 25 zł / 360ml

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.