• Wpisów: 703
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 17:00
  • Licznik odwiedzin: 15 672 / 973 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
darkbeauty
 
Moja skóra nie jest jakoś szczególnie uwrażliwiona na słońce. Powiedziałabym, że jest nawet całkiem podatna na opalanie bez skutków ubocznych typu zaczerwienienie czy poparzenia.
Jednakże już pierwsze promienie ostrzejszego słońca sprawiają, że na twarzy pojawiają się piegi. A to oznacza, że jest ona skłonna do przebarwień. Dodatkowo skutkiem ostatnich zdarzeń pojawiła się u mnie ostuda :/ i to właśnie na wyeliminowaniu jej skutków zależało mi najbardziej.

Dlatego postanowiłam sięgnąć po kwas kojowy, który zalecany jest jako skuteczny środek do walki z przebarwieniami.
W tym celu ukręciłam sobie tonik.

Tonik jak to tonik - ma formę płynu, który jest bezbarwny i posiada charakterystyczny, lecz niezbyt mocny zapach, lekko kwaśny [o ile tak można powiedzieć o woni ;)]
W działaniu odczuwalne jest lekkie nawilżenie i napięcie skóry bezpośrednio po aplikacji. Domyślam się, że to pewnie zasługa kwasu hialuronowego, ale o tym przy okazji receptury. Po jego zastosowaniu skóra staje się wygładzona.
Trzeba uważać przy aplikacji, bo roztwór może podrażniać. Radzę delikatnie przesuwać wacik, bez mocnego wcierania, bo w tym wypadku może pojawić się pieczenie. U mnie ta reakcja jest krótkotrwała, ale wrażliwe cery mogą mieć problem.

Natomiast co do samego działania wybielającego mam dość ambiwalentne uczucia. Solennie używałam toniku każdego ranka i wieczora, jak wskazano w instrukcji, przez ok 2 miesiące. I jednak w moim odczuciu jego skuteczność jest niewielka.
Owszem, zauważyłam, że plamki lekko zjaśniały, lecz na dobrą sprawę to sama nie wiem, czy to od toniku, czy np. od faktu, że skóra nie była eksponowana na słońce, a ogólnie rzecz biorąc w zimie piegi mi bledną.
Inna sprawa - zjaśniało wszystko. Nie tylko plamki, ale i skóra bez nich.

Cóż... na razie nie osiągnęłam zadowalającego rezultatu, ale się nie poddaję. Zamierzam jesienią powtórzyć kurację ze zdwojoną siłą ;)
  • awatar NaPłotkuKotek: to ja poczekam aż wykombinujesz cos skutecznego na przebarwienia bo chcę ukręcić coś dla mamy;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

darkbeauty
 
Znów trochę teorii, ale fajnej :)
O tytułowym półprodukcie :)

Przebarwienie to nagromadzony miejscowo barwnik skóry. Pojawia się, kiedy wytwarzające go komórki (melanocyty) nieprawidłowo funkcjonują. Wśród przyczyn powstawania takich zmian skórnych wymienia się: szkodliwe działanie słońca, zażywanie leków hormonalnych i uwrażliwiających na światło (np. przeciwreumatycznych, antybiotyków, leków nasercowych lub wyciągów z niektórych ziół) oraz opalanie blizn po przebytym trądziku. Na szczęście większość przebarwień można całkowicie usunąć.

Kwas kojowy to środek stosowany w produktach do usuwania przebarwień skóry. Jest zblizony pod względem właściwości chemicznych do hydrochinonu. Tak samo jak hydrochinon jest inhibitorem tyrozynazy ( uczestniczy w wielu etapach tworzenia melaniny ).
Kwas kojowy uzyskiwany jest z grzybów gatunku Aspergillus rosnących w Japonii na ziarnach kukurydzy.
Obok własności depigmentacyjnych wykazuje także działanie antybakteryjne oraz zapobiega powstawaniu wolnych rodników. Preparaty zawierające ten składnik nie tylko rozjaśniają przebarwienia, ale działają również przeciwzmarszczkowo i nawilżająco. Związek ten najczęściej stosowany jest w stężeniach od 3 do 6%. Kosmetyki najnowszej generacji do błyskawicznego redukowania przebarwień z reguły zawierają go w swoim składzie.

Zastosowanie:
- blizny
- piegi
- skóra poszarzała oraz skora palaczek
- skóra pozbawiona blasku
- różnego typu przebarwienia
- pajączki
- skóra nadmiernie opalona

Wskazania:
- wybielanie skóry
- usuwanie przebarwień i plam
- wyrównanie ogólnego kolorytu skóry, np. po nierównomiernym opalaniu, oraz uszkodzeń posłonecznych

Szczególnie zalecany w przypadku występowania dużej ilości plam - plamek o zabarwieniu żółtawym (do jasno brązowego) na całej powierzchni skóry.

Produkt ma postać białych lub prawie białych, drobnych kryształków, jakby igiełek. Jest rozpuszczalny w wodzie.
Jego stężenie w kosmetykach zalecane jest w granicach od 1% do 4%. pH 1% roztworu wynosi 4.

Kwas kojowy skutecznie działa także w połączeniu z arbutyną, hydroksykwasami, witaminą C, środkami nawilżającymi. Produkty rozjaśniające skórę, zawierające kwas kojowy, zwykle stosuje się dwa razy na dobę przez 1-2 miesiące lub do osiągnięcia pożądanego rezultatu.
Odznacza się potencjalnym działaniem alergizującym.
  • awatar choccolate: a uczula na słońce?:>
  • awatar Dark Beauty: @choccolate: Żródła milczą na ten temat, więc wygląda na to, że nie.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

darkbeauty
 
Krótka notka z przepisem na wodę owocową zastępującą tonik w codziennej pielęgnacji.

3% ekstraktu z truskawki
3% ekstraktu z mango
3% ekstraktu z ananasa
91% woda

Wodę rozdzielamy na trzy równe porcje i każdą z nich mieszamy z poszczególnymi ekstraktami. Gdy rozpuszczą się one całkowicie, przelewamy je do jednej buteleczki z atomizerem. Płyn należy trzymać w lodówce i zużyć najlepiej w ciągu 10 dni.

Informacje dodatkowe:
Ekstrakt z mango okazał się być strasznie oporny na rozpuszczanie, po dodaniu do wody po prostu się zbrylił, zatem radziłabym dodawać go małymi porcjami. Można też rozpuszczać go w większej ilości wody [proporcjonalnie ujmując pozostałym ekstraktom, które rozpuszczają się za to świetnie].
Aby przedłużyć jego przydatność do użycia dodałam kilka kropel konserwantu [w moim przypadku Optiphen +]. Trzeba go dodawać na samiutkim końcu, po bardzo dokładnym rozpuszczeniu proszków, bo wytrąca z roztworu wszelkie 'kłaczki', męty, większe cząstki. Po jego dodaniu roztwór nabiera mlecznego zabarwienia.

Zamiast wody warto dodać hydrolatu. Ja nie skorzystałam z tej opcji, bo chciałam dokładnie przebadać właściwości samych, niewspomaganych niczym ekstraktów :). Fazę wodna może też zastąpić gotowy tonik, powinno to nieco przedłużyć trwałość mieszaniny, gdyż gotowce zawierają już konserwanty. Na pewno skorzystam z powyższych rozwiązań w przyszłości :)

To samo się tyczy wszelkich innych dodatków. Można dodać kwas hialuronowy, NMF, hydromanil, glicerynę, jedwab, mocznik, inne ekstrakty czy co tam Wam przyjdzie do głowy :D, aby wzbogacić tonik o dodatkowe walory. Jeśli się na to zdecydujecie, proporcjonalnie mniej wody powinno trafić do roztworu.
homemade-toner.jpg
 

darkbeauty
 
... tonik z ekstraktem z ananasa, mango i truskawki.

Albowiem czas jakiś temu ukręciłam sobie takie oto dziwadło :)

Rezultat mojego pieczołowitego bełtania przybrał barwę ciemnej pomarańczy, jako wynik żółtości ananasa, pomarańczu mango i koralu truskawki [takie kolory dają ekstrakty rozpuszczone solo]. Sumaryczne połączenie powyższych dało kwaskowaty zapach, mimo, iż pojedyncze składniki pachną zgodnie ze swymi nazwami :].
Zdecydowałam się na aplikację za pomocą sprayu, żeby uniknąć strat. Robię psik-psik, a potem chwilę masuję twarz. Ma to na celu po pierwsze dokładne rozprowadzenie toniku, a po drugie taki masaż ma korzystne skutki zdrowotne dla naszego buziaka, pobudza krążenie, uelastycznia skórę...
Po aplikacji tonik wydaje się być nieco lepki, podczas masażu szybko się wchłania i wysycha. Po lepkości nie ma śladu :) Cera robi się taka jakby pudrowa, matowa i gładka. A przy tym też lekko napięta. Taki mini-lifting tymczasowy ;).
Co do właściwości nawilżających - sama nie wiem. Na pewno nie jest to efekt, jaki uzyskuje się po kremach. Nie ma WOW.
Trzeba uważać z ilością - za duża warstwa potrafi się zrolować podczas masażu i po wyschnięciu.
Tonik z racji pudrowego wykończenia może się nadawać jako baza matująca :)
Mam wrażenie, że jakby lekko poprawił koloryt skóry na twarzy. Różnica jest bardzo subtelna, niemniej w moim odczuciu 'coś' się zaczęło dziać w tym kierunku. Może przy dłuższej kuracji i wyższym stężeniu efekt byłby bardziej widoczny :)

Nie używałam tej mieszanki zbyt długo, gdyż kusiły mnie inne konfiguracje, ale nie wykluczam, że kiedyś powrócę do używania tego toniku, a ekstrakty owocowe na stałe zagoszczą w mojej kosmetyczce :) [a właściwie już to zrobiły :D]

Foto niestety nie dodam, bo przez przypadek skasowałam z dysku. Tu powinnam dodać emotkę facepalm, ale takiej nie mam do wyboru, więc będzie tylko >:|

Jutro receptura :)
  • awatar choccolate: oo dobry pomysł z tym ekstraktem do hydrolatu/wody
Pokaż wszystkie (1) ›
 

darkbeauty
 
Jakiś czas temu ubełtałam coś na kształt toniku, który nazywałam roboczo wodą owocową. W jej skład wchodził ekstrakt z truskawki, mango i ananasa.
Aby nie rozpisywać się zbytnio i nie rozwodzić nad właściwościami każdego ze specyfików, których opisy wskazywały na to, że będą ósmymi cudami świata, postanowiłam sporządzić taką skrótową notkę :)

Właściwości kosmetyczne ekstraktu z owocu truskawki/mango/ananasa:

- działa antyoksydacyjnie, czyli chroni skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników;
- aktywuje procesy regeneracji skóry i przyspiesza gojenie podrażnień;
- nawilża, zwiększa elastyczność i jędrność skóry;
- odżywia i rewitalizuje skórę zmęczoną i przedwcześnie starzejącą się;
- działa delikatnie ściągająco i zmniejsza pory;
- działa przeciwzapalnie, odkażająco i bakteriostatycznie;
- wspomaga gojenie trądzikowych stanów zapalnych;
- poprawia ukrwienie i koloryt skóry;

Dodatkowo ananas działa jak peeling enzymatyczny, gdyż jest bogaty w bromelaninę, która rozkłada białko.

Ekstrakt z truskawki zawiera także naturalny kwas salicylowy, który delikatnie złuszcza martwe komórki naskórka oraz przeciwdziała zmianom trądzikowym.

Natomiast karotenoidy z ekstraktu mango normalizują grubość i strukturę warstwy rogowej naskórka co prowadzi do wzmocnienia jego funkcji ochronnej i zmniejszenia TEWL. Poprawiają stan tkanki łącznej skóry właściwej, a tym samym skóra staje się bardziej jędrna, elastyczna oraz zmniejsza się ilość zmarszczek. Karotenoidy pochłaniają nadmiar promieniowania UV, wiążą wolne rodniki i nadają skórze ładny koloryt.

Skuszona tymi jakże budującymi opowieściami nie mogłam przejść obok tych półproduktów obojętnie.
Szczególnie, że nie były kosztowne, 10g produktu w cenie poniżej 4 zł.

Truskawka urzekła mnie obietnicą przeciwzapalnego działania, mango wyrównaniem kolorytu, a ananas enzymatycznym wygładzeniem.

Ekstrakty mają postać bardzo drobno zmielonych proszków, o kolorach charakterystycznych dla danego owocu. Są rozpuszczalne w wodzie lub się w nich rozpraszają. Ciekawostka - pięknie pachną :) i 'oddają' ten zapach roztworowi.

A jak działają?
C.D.N.
  • awatar pat18s: z ciekawością czekam na kolejną część :)
  • awatar Nanomeda: chcę więcej :)
  • awatar Lucky <3: Ja też chcę więcej. Miałam kupować na ZSK ekstrakt truskawkowy ale w ostatniej chwili zrezygnowałam. A szkoda, teraz dzięki twojemu opisowi się skusze jak będę zamawiać :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

darkbeauty
 
*Opis producenta:*

Mydło naturalne do codziennej pielęgnacji skóry wrażliwej ze skłonnością do alergii. Jest hypoalergiczne, zawiera naturalne składniki, nie podrażnia i nie wysusza skóry, skutecznie usuwa zabrudzenia.
mydlo bialy jelen.jpg


No dobra, zebrałam się jakoś ;)
Czas zacząć cykl recenzji o kosmetykach naturalnych. Część z nich już opisywałam [np. tonik z glukonolaktonem czy serum truskawkowe], ale od tego czasu zdążyłam co nieco potestować i pora zamieścić wyniki tych eksperymentów.

A zaczynam od... początku :P czyli pierwszego etapu mojego programu pielęgnacyjnego - mydła.

Zanim sięgnęłam po mydło do mycia twarzy, byłam bardzo sceptyczna. Tyle się naczytałam, że to samo zło, nie po to tworzone są kosmetyki specjalnie przeznaczone do pielęgnacji tej części ciała, aby używać tego reliktu PRL'u ;).

Ale whatever, teoria swoją drogą, a opinie o produkcie to już inna bajka. Skusiłam się więc z nadzieją, że mydło stanie się antidotum na moje problemy skórne, czyt. nieproszonych gości, którzy lubią się pojawiać na moje twarzy, mimo, że naści lat już dawno skończyłam.

Innym argumentem był fakt, że mydło owo jest mocno polecane w środowisku medycznym, jako środek wspomagający gojenie ran, np. pooperacyjnych. I faktycznie coś w tym jest, bo często spotykałam się z opinią, że jest skuteczne.

Wybrałam mydło w kostce. Otrzymujemy je opakowane z przezroczysty celofan z nadrukami. Pechowo wzięłam mydło duże, bo 200 g, ale podejrzewam, że i mniejszej kostki tyczą się moje spostrzeżenia. Otóż taka forma jest dość nieporęczna. Mydło jest po prostu za duże. Polecam podzielić je na mniejsze kawałki od razu po otworzeniu, bo potem może podeschnąć i kruszyć się podczas krojenia. Podzielone zawczasu oszczędzi nam problemów w przyszłości.

Produkt nie wygląda zbyt reprezentatywnie, nie oszukujmy się, jest to zwykłe, tanie, szare mydło.
Nie posiada zapachu i słabo się pieni w kontakcie z wodą. Czasem trochę trudno zmydlić odpowiednią ilość do umycia twarzy i zajmuje to dłuższą chwilę.

Co do samych właściwości oczyszczających nie mam zastrzeżeń. Myje dobrze, pozostawiając skórę odświeżoną i niemal 'piszczącą' pod palcami.
Nie wysusza, a wręcz powiedziałabym, że skóra jest troszkę natłuszczona [efekt ten wyczuwalny jest dopiero dłuższą chwilę po myciu]. Po osuszeniu ręcznikiem wyczuwalne lekkie ściągnięcie, ale nic nieprzyjemnego. Oczywiście nie polecam do demakijażu, gdyż szczypie w oczyska i to mocno. Ale nie do tego służy, więc tego się spodziewałam. Jak każde mydło.

Efekt? Skóra czysta, podrażnienia złagodzone, podgojone stany zapalne, krostki. Cera jest naprawdę jakby rozjaśniona, po prostu lepiej wygląda. Przyznam, że byłam w szoku, zachwycona - to działa!

Działało...

Mydła używam dość długo. Teraz dodatkowo używam szczoteczki do mycia twarzy, którą nabieram kosmetyk i masuję spieniając go na skórze. Niestety zauważyłam, że nie działa ono już tak skutecznie jak na początku.  Zrobiło się z niego zwykłe myjadło. Czyżby skutek przyzwyczajenia? Szkody nie czyni, nie zapycha ani nie podrażnia. Faktycznie mogłoby być dobre dla alergików.

Jest bardzo wydajne. Używam go i używam, a końca wciąż nie widać. Na oko - jestem dopiero w połowie :o

Cena: poniżej 2 zł / 100g
  • awatar zielona85: nigdy bym nie powiedziała że mydło może dać taki efekt hmm chyba muszę się w nie zaopatrzyć:)
  • awatar marius.be: Tylko nim i żelami pod prysznic Ziaji mogę się myć bez komplikacji a złożyło się że mam bardzo wrażliwą skórę.
  • awatar tialana: Moja mama ma problemy alergiczne ze skóra i od pewnego czasu używa całej lini kosmetyków Biały Jeleń, żel do mycia twarzy, mydła w płynie, żel pod prysznic, płyn do higieny intymnej chyba też mają i jest bardzo zadowolona. Ja sama ich nie próbowałam ale może ten żel do mycia twarzy byłby lepszy niż kostka.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

darkbeauty
 
... które pochłania mnie, jak pająk z teledysku >:D


Taaaak, to oznacza, że nie chce mi się pisać notki ;)
Nawet tematy są, tylko czas nie sprzyja twórczości i baterie jakby na wyczerpaniu.
Może jutro postaram się coś wykrzesać :)
Miłego wieczoru :D
 

darkbeauty
 
Dumam sobie nad sposobem pielęgnacji cery w tym miesiącu :)
Planowałam rozpocząć cykl azjatycki, ale chyba jeszcze przez chwilę pozostanę w temacie kosmetyki naturalnej, a koreańskie cuda zostawię na czerwiec i dalej.

Rano:
- oczyszczanie twarzy płynem micelarnym Eveline, Hydra Expert
- Oeparol, UMT, łagodny tonik bezalkoholowy
- serum z witaminą C pod krem
- krem truskawkowy wg. autorskiej receptury wersja na dzień
- filtr Bioderma AKN Mat SPF 40
- jakiś BB Cream - Elemong lub inny :o
- puder bambusowy z Biochemii Urody

Wieczorem:
- mycie twarzy mydłem Biały Jeleń z pomocą szczoteczki
- Oeparol, UMT, łagodny tonik bezalkoholowy
- krem truskawkowy wg. autorskiej receptury wersja na noc
- Eveline, Magia Orchidei, Bioenergetyzujący krem na noc - na policzki lub inne partie twarzy w zależności od potrzeb skóry
- pod oczy - Jadwiga, Saipan, krem na okolicę oczu, ust i szyję

Raz na tydzień:
- peeling enzymatyczny z Biochemii Urody
- peeling gduboziarnisty Dax Cosmetics, Perfecta Oczyszczanie, Peeling gruboziarnisty z minerałami morskimi i drobinkami orzecha
- maseczka z glinki lub błota termalnego [gotowiec lub samoróbka]
- maseczka z alg - spirulina z ZSK

Dodatkowe czynności pielęgnacyjne:
- L'Biotica, Krem do rzęs i brwi
- Carmex [na noc]
- pomadka ochronna Oeparol [na dzień]

Wspominałam dnia pewnego, że robię nową porcję truskawkowego kremu :) Wykonałam dwie wersje - dzienną i nocną. Ta ostatnia różni się od swojej siostry dodatkiem olejku z drzewa herbacianego, przez co nieco dłużej się wchłania, co nie jest zbyt korzystne w porannym ferworze walki z brakiem czasu :o.
Formuła została też przeze mnie trochę podrasowana ekstraktem z wierzbownicy.

Testy już w toku i zapewne już niedługo się podzielę wrażeniami :), zatem jak to mówią - stay tuned :D
  • awatar choccolate: czekam na te receptury kremu ;-) ja właśnie wysmarowałam się olejami z dodatkiem ekstraktu z truskawy ;)
  • awatar Być kobietą ♥: o.O wow masz czas żeby tak dbać o siebie złotko? Zazdroszczę...! Ja jedyne co robię to codziennie makijaż i krem nivea i raz w tygodniu golenie, paznokcie i balsam (o ile znajdę chwile)
  • awatar Dark Beauty: @Być kobietą ♥: Opis wygląda na przydługi, ale tak naprawdę te etapy robi się szybciutko, kilka minut dosłownie. @choccolate: Będą, niech tylko się ogarnę i zagonię do pisania :o
Pokaż wszystkie (3) ›
 

darkbeauty
 
Dzisiaj notka o dodatkach kwietniowych.
Zakupy bardzo skromne w tym miesiącu, acz bardzo mnie zadawalające :D
Zapraszam zatem do obejrzenia dodatków :)

A są nimi:
- ozdobny mini kapelusz w stylu gothic lolita
- i małe lusterko do torebki... ale za to jakie!!!
dodatki kwiecien.jpg

Kapelusz w detalach. Niestety wszystko czarne i zlewa się w jedną plamę. Jest tu kokardka, szlifowane szkiełko, piórko, mini-woal z tiuli w kropki i rondo obszyte atłasem zbieranym w pliski i koronką. Taki bajerancki jest :P
kapelusz.jpg

I gratis - czerep mój kapeluszem ukoronowany LOL
kapelusz on.jpg

A tu już moje magiczne lustereczko. Z zamiarem zakupu takiego przedmiotu nosiłam się od dawna. Właściwie od momentu, w którym stłukło się moje stare lusterko, czyli... oj, no ze trzy lata . Wiem, wstyd ;) Podwójne, owalne, bardzo lekkie. W środku standard...
lusterko non.jpg

Ale popatrzcie na to, jak prezentuje się z zewnątrz >:D
lusterko ce.jpg

A teraz czary mary i...



....................................................................................... TADAAAAM :D
lusterko oe.jpg

Tylko nie wiem co za demon zbrodni pomalował mojej ulubionej bjd włosy na zielono >:| [w oryginale są różowe, jak na zdjęciu z zamkniętymi oczami]. Nie mogę przeboleć tej profanacji. Bo gdyby nie to, lusterko byłoby idealne.
  • awatar clinical: ale piękny kapelusik :)
  • awatar migus: świetny ten kapelusik, tylko do czego nosić?
Pokaż wszystkie (2) ›
 

darkbeauty
 
W tym miesiącu z półek pozbyłam się:
zuzycia kwiecien.jpg

- płynu micelarnego Ziaja - wersja różana
- płynu dwufazowego do demakijażu Bielenda Bawełna
- szamponu Kerastase, Bain de Force [niewiele było ;)]
- peelingu gruboziarnistego Dax Perfecta
- dwupaku glinki białej Bielenda Eco Care
- i kremu Oeparol [na zdjęciu jest go jeszcze trochę w słoiczku, ale jego czas już się skończył ;(]

Podbijam pytanie z ostatniego posta: jaką dwufazówkę polecacie?
Pokaż wszystkie (1) ›